Wirtualna wycieczka
home memori znane memori memori zbiorowe cmentarze artykuły pomoc
Memori wyszukiwarka
wyszukiwarka zaawansowana: tekstowa
wyszukiwarka zaawansowana: tekstowa mapa
Memori twoje konto
podaj e-mail
podaj hasło
kobieta mężczyzna
zapoznałem się i akceptuję regulamin
18.03.2013
redakcja memori.pl
Wpinaczka na Broad Peak

8 marca 2013 roku padło stwierdzenie, że dwóch wspinaczy wyprawy na Broad Peak nie żyje. Dzisiaj ta informacja jest już pewna. Nadal jednak nie odnaleziono ciał Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego.

W dniu 5 marca 2013 roku rozpoczęła się pierwsza zimowa wyprawa na szczyt w Karakorum, Broad Peak w czteroosobowym składzie: Adam Bielecki, Artur Małek, Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski.

Przybliżamy sylwetki dwóch tragicznie zmarłych wspinaczy: legendy polskiego himalaizmu oraz młodego wspinacza-podróżnika.

Rodzina Berbeków ma w swojej tradycji sport ekstremalny. brat Jacek, wujek Ryszard – przewodnik tatrzański oraz przede wszystkim ojciec – Krzysztof również był wspinaczem górskim, himalaistą, taternikiem. Wziął udział w wielu wyprawach alpejskich. Zginął podobnie jak syn – z miłości do gór. Podczas zejścia z Dent d'Hérens (Alpy) przez cztery dni wraz z ekipą zostali unieruchomieni przy ścianie górskiej. Zmarł w szpitalu na skutek zapalenia płuc.

Pasję i zaangażowanie Maciej Berbeka miał we krwi. Już jako 15-latek uprawiał taternictwo. Niejednokrotnie wspinał się w wysokich górach. Zimowe wyprawy nie były mu obce, zdobył ośmiotysięczniki Manaslu i Czo Oju. Dokonał również pierwszego dla Polaków wejścia na Everest (8848 m) od północnej strony.

Według wspomnień był człowiekiem bardzo pogodnym. Jako wspinacz i przewodnik skrupulatny i cierpliwy. Zawsze służył dobrą radą.

W 1988 roku wraz z dobrze przygotowaną ekipą podjęli bardzo ciężką i jak się okazało nieudaną próbę zdobycia Broad Peak. Wycieńczającą wyprawę, która zbliża człowieka poznania swoich maksymalnych możliwości i do poznania granicy ze śmiercią himalaista długo miał w pamięci. Pewne źródło podaje bezpośrednią wypowiedź Berbeki: „Ocieramy się o tę granicę i w naszych rozmowach w górach było takie określenie: czy dotknąłeś już drugiej strony lustra, czy tam już zajrzałeś? I ktoś, kto tego uczucia doświadczył, w podświadomości chce do tego wracać, potrzebuje być w tej sytuacji, gdy poziom adrenaliny będzie tak duży, a stawka będzie tak wielka, że znowu mu się za tę drugą stronę lustra uda spojrzeć”.

Słowa jakże prorocze wypełniły się w marcu 2013 roku. Himalaista zwlekał z zejściem ze zdobytego szczytu, aby mobilizować Tomasza Kowalskiego do końca wyprawy. Pozostali jednak wciągnięci w symboliczną „drugą stronę lustra”.

Tomasz Kowalski od najmłodszych lat związany był z górami. Jak sam mówił, pasję zaszczepili w nim rodzice i brat.

Miał za sobą wspinaczki w m.in. Alpach, Andach czy Pamirze. Przeszedł masyw Denali (Mount McKinley). Zdobył sześć szczytów Korony Ziemi oraz siedmiotysięczniki na terenie Rosji i okolic. Wiele podróżował, z zapałem prowadził firmę podróżniczą.

Wyprawa na szczyt Broad Peak była spełnieniem jego marzeń i ogromną nobilitacją, o czym mówił z wielkim entuzjazmem.

Wiadomo, że zdobycie góry wymagało dużego wysiłku fizycznego i wspinacze byli wycieńczeni. Tomasz Kowalski dość wolno opuszczał szczyt, miał problemy z oddychaniem, zmagał się ze stanem swojego organizmu i warunkami otoczenia. Miał łączność z bazą, kierującym wyprawą - Krzysztofem Wielickim, któremu relacjonował poczynania. Nieszczęśliwe wypadki, jak zgubienie leków z adrenaliną oraz wypięcie się raka ze sprzętu wpinacza zaważyły na jego losie.

6 marca kolejno do głównej bazy powrócili Adam Bielecki i Artur Małek. Dzień wcześniej kontakt z pozostałą dwójką został urwany. Do dzisiaj nie wiadomo w jaki sposób zginęli. Istnieją pewne hipotezy, jednak fakty nie są znane.

Jacek Berbeka, brat Macieja chce latem tego roku wyruszyć w góry Karakorum, w celu odnalezienia ciał uznanych za zmarłych wspinaczy. Tam również planuje pochować brata


 

 

Komentarze
Zaloguj się, aby móc dodać wpis.
Nikt nie dodał jeszcze komentarza. Możesz być pierwszym, który to zrobi.