Wirtualna wycieczka
home memori znane memori memori zbiorowe cmentarze artykuły pomoc
Memori wyszukiwarka
wyszukiwarka zaawansowana: tekstowa
wyszukiwarka zaawansowana: tekstowa mapa
Memori twoje konto
podaj e-mail
podaj hasło
kobieta mężczyzna
zapoznałem się i akceptuję regulamin
21.07.2013
redakcja memori.pl
Mistrz przedwojennego stylu
21 lipca 2013 r. minęła 1. rocznica śmierci wybitnego aktora i reżysera, legendy polskiego kina. Andrzej Łapicki miał za sobą ponad 65 lat pracy artystycznej oraz 200 ról filmowych i teatralnych. Zyskał uznanie wielu widzów, a także współpracowników ze środowiska.
 
Wykształcenie zdobył na tajnych studiach w Instytucie Sztuki Teatralnej oraz w Łodzi u Aleksandra Zelwerowicza. Tuż po wojnie miał miejsce jego debiut na deskach Teatru Wojska Polskiego w Łodzi w sztuce „Wesele” na podstawie Wyspiańskiego. Przez wiele lat związany był z Teatrem Współczesnym w Warszawie pod kierownictwem Erwina Axera. Tutaj też w 1957 roku zadebiutował jako reżyser „Uśmiechem Giocondy” A. Huxleya. W ciągu swojej kariery związany był także ze scenami teatrów warszawskich: Dramatycznego, Narodowego, Polskiego. Wcielał się w różne postacie, niemalże za każdym razem został zauważony. Wzbudzał zachwyt doskonałą dykcją oraz charakterem jaki nadawał postaciom scenicznym.
 
Jako aktor filmowy zasłynął wszechstronnością. Zapamiętany został jako Ketling z „Przygód Pana Michała” czy amant z „Zazdrości i medycyny”. Miał na swoim koncie także rozmaite i wyraziste, niekiedy mroczne wcielenia oraz  charaktery. Występował w klasycznych sztukach Teatru Telewizji. Zawsze zachwycał stylem, szykiem, urodą amanata filmowego.
 
Silny związek z teatrem i filmem sprawił, że Andrzej Łapicki zajął się nauczaniem młodszego pokolenia aktorów. Wykładał w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Był rektorem tej uczelni, uzyskał tytuł profesora zwyczajnego.
Mając za sobą wiele lat pracy przeszedł na emeryturę. Po 12 latach wrócił na scenę Teatru Narodowego. Został zaproszony przez Jana Englerta do zagrania w sztuce „Iwanow”, na co z chęcią się zgodził. Od tej chwili już do końca pozostał aktywny. Zmarł nieoczekiwanie, ale bardzo łagodnie – we śnie. Ten moment był ciosem dla wielu bliskich mu osób, tym bardziej, że Andrzej Łapicki miał plany na przyszłość – chciał wyreżyserować sztukę uwielbianego przez niego Fredry oraz zagrać w filmie. Do końca, mimo problemów zdrowotnych, nie opuszczało go poczucie humoru i optymizm.
 
Andrzej Łapicki, bardzo szanowany w środowisku, miał wielu sprzymierzeńców. Był inspiracją i mentorem wielu aktorów z każdego pokolenia. Od zawsze wyrażano się o nim z podziwem i zachwytem. Bez wątpienia był wszechstronnym aktorem i uzdolnionym reżyserem swoich czasów.
Komentarze
Zaloguj się, aby móc dodać wpis.
Nikt nie dodał jeszcze komentarza. Możesz być pierwszym, który to zrobi.