Wirtualna wycieczka
home memori znane memori memori zbiorowe cmentarze artykuły pomoc
Memori wyszukiwarka
wyszukiwarka zaawansowana: tekstowa
wyszukiwarka zaawansowana: tekstowa mapa
Memori twoje konto
podaj e-mail
podaj hasło
kobieta mężczyzna
zapoznałem się i akceptuję regulamin
22.04.2013
redakcja memori.pl
Legenda telewizji

Lata 50. to początek kariery lektora programów popularnonaukowych, filmów, konferansjera, a przede wszystkim prezentera telewizji – Jana Suzina. 22 kwietnia 2013 roku mija pierwsza rocznica śmierci legendy Telewizji Polskiej.

Jan, a raczej Zenon Suzin z wykształcenia architekt zafascynowany nowinką techniczną, jaką była telewizja, o konkursie na prezentera telewizyjnego dowiedział się z prasy. Przeszedłszy próbę ognia w postaci pytań Adama Hanuszkiewicza został przyjęty do pracy. Profesji spikera nauczył się sam metodą prób i błędów. Wzorował się na przedwojennym spikerze Tadeuszu Bocheńskim. W pracy zawsze wyróżniał się klasą, nienagannymi manierami, zawsze był dobrze przygotowany do pracy, a wobec współpracowników był bardzo koleżeński.

Pierwszy program z jego udziałem nadano 26 listopada 1955 roku, była to zapowiedź filmu „Wakacje pana Hulot". Połowa lat 50. to okres, gdy studio telewizyjne stanowiły tło, stół i krzesło. Oszczędność rekwizytów Jan Suzin wypełniał swoim głębokim, niskim głosem.

Pierwsze kroki Jana Suzina jako lektora, również były owocem samodzielnej pracy. Pierwszym filmem, który czytał była radziecka produkcja ,,Ziemia". Sam wspominał: ,,Pierwszym moim przeczytanym filmem był jeden z najstarszych filmów w historii kina - ,,Ziemia" Dowżenki z napisami, które miałem odczytywać. Popelniłem fatalny błąd, bo wydawało mi się, że trzeba te napisy podgrywać. Nic bardziej błednego! W ten sposób nawet najlepszy film jest nie do zniesienia".

Za swoją pracę prezentera został kilkakrotnie nagrodzony, m.in. Złotym Ekranem, Wiktorem czy SuperWiktorem. Dzisiaj stanowi niedościgniony wzór w mediach.

Przeszedł na emeryturę 26 listopada 1996 po 40 latach uczestnictwa w rozwoju telewizji. Ostatni dzień na dyżurze minął jak zawsze. Jan Suzin postanowił opuścić studio bez zbędnego zamieszania: ,,Na zakończenie dyżuru powiedziałem jak zwykle ,,życzę państwu dobrej nocy", wyszedłem ze studia i już nie wróciłem".

Wilee lat pracy było przyczyną do rozważań na temat kondycji ówczesnego świat mediów. Jan Suzin ubolewał nad wszechobecnymi reklamami, mówił, że „tęskni za telewizją, która daje radość, pokazując ciepłe, pogodne i mądre filmy”.

Obserwacja legendy polskiej telewizji pokazuję, że już w połowie lat 90. masowy środek przekazu w pewien sposób organizował i kształtował nasz światopogląd. Tylko czy dzisiaj wszyscy poszukujemy tego samego w szklanym ekranie?

Komentarze
Zaloguj się, aby móc dodać wpis.
Nikt nie dodał jeszcze komentarza. Możesz być pierwszym, który to zrobi.